Komentarz i przekład na włoski Izabella Teresa Kostka.

Commento e traduzione in italiano Izabella Teresa Kostka.

***
“Poveri coloro che hanno soltanto del realismo nella loro esistenza”, scrisse Aldo Palazzeschi. La scrittura della mia ospite di oggi, la poetessa polacca Katarzyna Dąbecka, è uno spazio illimitato, nel quale il realismo non diventa un confine, ma intreccia liberamente il proprio cammino con visioni quasi surreali, di grande forza espressiva.
     Questo ciclo poetico nasce da una costante ricerca formale e stilistica. Le immagini, spesso brevi e frammentarie, possiedono un intenso potere visionario e onirico e aprono spazi interpretativi illimitati. Con un libero flusso di inquadrature ci spostiamo rapidamente attraverso diversi orizzonti poetici. Uno degli elementi più caratteristici di questa scrittura è il rapporto tra natura e spirito. Il mondo naturale non è uno sfondo muto, ma un organismo vivente dotato di memoria e di una propria volontà. La natura diventa così una forma di coscienza parallela a quella umana. Accanto a questo universo emerge il tema della parola poetica. Il poeta appare spesso come un mediatore, un controllore sul treno delle parole, un custode di immagini capaci di trovare il proprio spazio. La scrittura non è un  confine né un porto di approdo, ma un atto di liberazione, un volo staccato da ogni obbligo e regola.  Uno dei mezzi più espressivi è indubbiamente il lessico. Il linguaggio poetico si serve di immagini essenziali e, soprattutto, di numerosi e improvvisi spostamenti di senso. Siamo noi lettori a decidere e a scegliere il significato finale del testo, nel quale i legami tra le parole restano fluidi e mai completamente definiti dall’autrice. Le parole vengono liberate e svincolate dal loro consueto significato,  rimangono indipendenti e “respirano”, come nella poesia “Nonostante”, dove il linguaggio stesso diventa avventura e sorpresa. L’autrice non dà vita a una poesia statica, ma a componimenti in continuo movimento e trasformazione. Le immagini nascono spesso da elementi opposti: il gelo e il calore, la paura e il desiderio, la caduta e il volo. Proprio in questa struttura fondata sul contrasto risiede tutta l’energia poetica di Katarzyna Dąbecka. Nei suoi versi non manca neppure la dimensione sentimentale dell’amore, che viene rappresentata lontano dalla vuota retorica e dall’idealismo. L’amore si rivela piuttosto come un gesto minimo, uno sguardo, un respiro condiviso. Nei testi dedicati alla relazione, l’intimità nasce dal silenzio più che dalla dichiarazione chiassosa ed esplicita.
        Riassumendo le mie osservazioni, potrei dire che quella di Katarzyna Dąbecka è una voce poetica di ricerca e di sorpresa, di femminilità e di coraggio, di realismo intrecciato a una sana dose di ciò che, nella vita, rimane sempre surreale. La percezione dei suoi testi è affidata, con grande maestria, alla sensibilità individuale di ciascun lettore.

Buona lettura!

Izabella Teresa Kostka, agosto 2026

***

“Biada tym, którzy znają w swoim życiu jedynie realizm” – napisał Aldo Palazzeschi. Twórczość mojej dzisiejszej bohaterki, polskiej poetki Katarzyny Dąbeckiej, jest przestrzenią bez granic, w której realizm nie staje się ograniczeniem, lecz swobodnie splata swoją drogę z niemal surrealistycznymi wizjami o wielkiej sile wyrazu.
        Ten cykl poetycki wyrasta z nieustannych poszukiwań formalnych i stylistycznych. Obrazy, często krótkie i fragmentaryczne, odznaczają się intensywną siłą wizjonerską i oniryczną, otwierając przed czytelnikiem nieograniczone możliwości interpretacji. W swobodnym nurcie wykreowanych obrazów przemieszczamy się szybko przez różne poetyckie horyzonty. Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów tej twórczości jest relacja między naturą a duchem. Świat przyrody nie stanowi niemego tła, lecz żywy organizm obdarzony pamięcią i własną wolą. Natura staje się w formą świadomości równoległej do ludzkiej. Obok tej płaszczyzny pojawia się motyw poetyckiego słowa. Poeta jawi się często jako pośrednik, “konduktor w pociągu słów”, strażnik obrazów, które odnajdują dla siebie właściwą przestrzeń. Pisanie nie jest ani granicą, ani portem, do którego się dopływa, lecz aktem wyzwolenia, lotem wolnym od wszelkich obowiązków i reguł. Jednym z najbardziej ekspresyjnych środków wyrazu jest bez wątpienia leksyka. Język poetycki posługuje się oszczędnymi obrazami, a przede wszystkim licznymi i nagłymi przesunięciami znaczeń. To my, czytelnicy, decydujemy o ostatecznym sensie tekstu, w którym związki między słowami pozostają płynne i nigdy nie zostają całkowicie określone przez autorkę. Słowa zostają uwolnione od swoich zwyczajowych znaczeń, zachowują niezależność i “oddychają”, jak w wierszu “Mimo”, gdzie sam język staje się przygodą i zaskoczeniem. Autorka nie tworzy poezji statycznej, lecz utwory pozostające w nieustannym ruchu i przemianie. Obrazy rodzą się często z przeciwieństw: chłodu i ciepła, lęku i pragnienia, upadku i lotu. Właśnie w tej strukturze opartej na kontraście kryje się cała energia poetycka Katarzyny Dąbeckiej. W jej wierszach nie brakuje również wymiaru uczuciowego czyli miłości, która ukazana jest z dala od pustej retoryki i idealizmu. Objawia się ona raczej jako drobny gest, spojrzenie, wspólny oddech. W utworach poświęconych relacji, intymność rodzi się z milczenia bardziej niż z głośnych i jednoznacznych wyznań.
     Podsumowując moje refleksje, mogę powiedzieć, że poezja Katarzyny Dąbeckiej jest głosem poszukiwania i zaskoczenia, kobiecości i odwagi, realizmu splecionego ze zdrową dawką tego, co w życiu zawsze pozostaje surrealistyczne. Odbiór wierszy autorka z wielkim kunsztem powierza indywidualnej wrażliwości każdego czytelnika.

Życzę Państwu dobrej lektury!

Izabella Teresa Kostka, sierpień 2026

***

***

Le mépris
tribute to Jean-Luc Godard



codzienność
zjada
namiętność

już nie podnosi wzroku
na widok jej nagich ud ziewający
monotonnie ożywia się znad gazety
częściej uderza
gdy nie stać go na więcej
a ona gra
zakłada perukę i zbiega
ze wzgórza donikąd
łowca
wyrusza na ratunek prosto
w zakrętu martwą ciszę


*


Le Mépris
omaggio a Jean-Luc Godard

la quotidianità
divora
la passione

non solleva più gli occhi
davanti alle sue cosce nude
sbadiglia
riemerge dal giornale
con la consueta indolenza
la colpisce
sempre più spesso
quando non gli resta altro
e lei recita
indossa una parrucca
e corre giù dalla collina
verso il nulla
il cacciatore
si mette in cammino per salvarla dritto
nel silenzio morto di una curva


***



OKNA

miłość kapie
jak deszcz o parapet
puka w moje okna
i ma tylko…
twoje dłonie
lekko
wokół mnie splecione
za kotarami z deszczu
ukryliśmy wszystkie
nasze uśmiechy
one
zakwitają
szeptem

*

FINESTRE



l’amore gocciola
come la pioggia sul davanzale
bussa alle mie finestre
e ha soltanto…
le tue mani
lievemente
intrecciate intorno a me
dietro le tende di pioggia
abbiamo nascosto tutti
i nostri sorrisi
e loro
fioriscono
in un sussurro

***

MIMO


wpuszczę więcej tlenu
w wiersze
słowa uwolnię
wyrazy odpoczną od siebie
śnieg
mrok
pieskot
i… zakłopotanie
czasami
bywam tylko konduktorem
w pociągu do wiersza
sprawdzam słowa
jak ważne bilety
kasuję nieliczne
inne biegną
na sam koniec pociągu
i mimo pozornego porozumienia
skaczą


*

NONOSTANTE

lascerò entrare più ossigeno
nelle poesie
libererò le parole
i vocaboli riposeranno gli uni dagli altri
neve
buio
gattocane
e… imbarazzo
a volte
sono soltanto il controllore
sul treno diretto alla poesia
controllo le parole
come fossero biglietti
ne oblitero poche
le altre corrono
fino in fondo al treno
e nonostante un’apparente intesa
si gettano


***


LEKKO

przenosisz lekko
śmiech w strach
ból w dotyk
schną
smakołyki na naszym stole
kostki cukru kruszą ziemi sól
jestem… znowu na weselnej sali
oszukuję złe chwile
pod oczami
pielęgnuję owady
muśnięcia i mknienia
tysiąca i jednej więcej nocy chcę
woali wokół brzucha
spojrzeń władczych
nagłych potknięć… o ciebie
zabierasz mój
ślad na papierze
ust


*


LIEVEMENTE

trasferisci con leggerezza
il riso nella paura
il dolore nel tatto
si seccano
le leccornie sulla nostra tavola
i cubetti di zucchero
frantumano il sale della terra
mi trovo … di nuovo nella sala di nozze
inganno i momenti cattivi
sotto gli occhi
coltivo insetti
sfioramenti e fughe
desidero mille e una notte in più
veli intorno al ventre
sguardi dominanti
improvvisi inciampi… su di te
porti via il mio
segno sulla carta
delle labbra

***

SAMA

Ziemia zawsze decyduje
sama
niezależna
jedna
niespodziewanie
nie po kryjomu
wywraca się na drugą stronę
korzenie wygina do góry
i wyje o więcej
wody

ptaki zakładają
gniazda

*

DA SOLA


La Terra decide sempre
da sola
indipendente
una sola
inaspettatamente
non di nascosto
si rivolta
piega le radici verso l’alto
e ulula per avere più
acqua

gli uccelli costruiscono
i nidi



***

52nd STREET


próby
ucieczki w odcienie odurzenia
inność
co za talentem krok
przez lata
głębiej, mocniej
od siebie najwięcej
z nocy dna
gdy nuty tną absolut
powstaje wyjątkowy ślad
piękna
czeluść

*

52nd STREET

tentativi
di fuga nelle sfumature dell’ebbrezza
l’alterità
che passo dopo passo
con il talento
attraverso gli anni
più in profondità, più intensamente
da sé stessa tutto
dal fondo della notte
quando le note tagliano l’assoluto
nasce una traccia unica
di bellezza
abisso


***

TRWANIE



legia honorowa
za formowanie strachu szyku
zdecydowane jak gilotyna
zanim nastąpi kolejny ruch
poszukam… tłumu w sobie
przeprowadzę się zręcznie
przez krew i szmery Paryża
doznam przełomu rewolucji
gdzie zegary i wieże
myśli stoją wysoko ponad nimi
niech nie zabraknie mi skrzydeł
niech nikt nigdy nie rozstrzela mojej wyobraźni
tam czujne poza czasem
w literach trwanie


*

DURARE



legione d’onore
per aver formato la schiera della paura
decisa come una ghigliottina
prima che avvenga il prossimo movimento
cercherò… la folla dentro di me
passerò abilmente
attraverso il sangue e i sussurri di Parigi
raggiungerò la svolta della rivoluzione
dove gli orologi e le torri
dei pensieri stanno molto al di sopra di loro
che non mi manchino
le ali
che nessuno mai fucili la mia immaginazione
lì vigile oltre il tempo
nelle lettere il durare

***

MRÓZ


wiatr
wygładza lustra wodospadów
strumienie
spowalniają
wabią apatycznie przy brzegu
zalążki roślin tkwią
uśpione w kamieniach
szare kosmyki traw
nieruchomieją
w śnieżnych pozach zaschnięte
chłód
podmuchem rzeźbi zimy granice
mgła mrozem wita
miękką szadź


*


GELO


il vento
leviga gli specchi delle cascate
i ruscelli
rallentano
richiamano apaticamente alla riva
i germogli delle piante
sonnecchiano nelle pietre
grigie ciocche d’erba
si immobilizzano
in posture di neve
disseccate
il freddo
con un soffio scolpisce
i confini dell’inverno
la nebbia saluta con il gelo
la morbida brina

***

WIĘZI


spojrzenie
dalekie, bliskie
czuwanie
czytam świt
po twoim spojrzeniu

nie potrzeba
znaczeń głębszych
od więzi
bez słów oddechu

spokój
budzi światło latarni
nad chmurami


*

LEGAMI



lo sguardo
lontano, vicino
la veglia
leggo l’alba
nel tuo sguardo

non servono
significati più profondi
dei legami
di un respiro senza parole

la quiete
desta la luce del lampione
sopra le nuvole



***
TĘSKNOTA



drzewa gną się
patrzą chaszczami
próbuję dotknąć
obłoków w nikłym świetle
poszarpanych
nad wczesną godziną
pies zawył
dzierżąc prawo głosu
w domach, zaułkach
tęsknota echem na strunach myśli
tańczy
elektryczna

*

NOSTALGIA


gli alberi si piegano
guardano dai cespugli
provo a toccare
le nubi nella luce fioca
frastagliate
sull’ora mattutina
un cane ha ululato
detenendo il diritto alla voce
nelle case, nei vicoli
la nostalgia come un’eco sulle corde del pensiero
danza
elettrica


***